Relacja z Oazy Modlitwy DK – Parafia Ofiarowania Pańskiego
W jeden z tegorocznych listopadowych weekendów odbyła się Oaza Modlitwy kręgów Domowego Kościoła z parafii Ofiarowania Pańskiego. W spotkaniu wzięło udział aż 12 małżeństw, czyli prawie cała parafialna wspólnota.
Tegoroczną oazę modlitwy przeżywaliśmy w ośrodku Emaus Turno w Białobrzegach – miejscu pięknym i spokojnym, z kaplicą otwartą przez cały dzień, dobrym jedzeniem i atmosferą, która naprawdę pozwalała wyjść z codziennego biegu. Spotkanie rozpoczęliśmy w piątek wieczorem, a zakończyliśmy wspólnym obiadem w niedzielę.
„On i Ona – dwa oblicza daru. Męskość i kobiecość w drodze do świętości”
Tematem OM-u były różnice między mężczyzną a kobietą, nie jako powód napięć, ale jako dar, który Bóg wpisał w człowieka, „stwarzając ich mężczyzną i kobietą”. W programie znalazły się: adoracja Najświętszego Sakramentu, Eucharystia, jutrznia, konferencja, spotkania w kręgach, czas na dialog małżeński oraz integracja – tak jak lubimy najbardziej, czyli przy tańcu.
W swojej konferencji ks. Mateusz Oborzyński prowadził nas przez biblijne obrazy męskości i kobiecości: Boga, który nie jest „mężczyzną” ani „kobietą”, lecz nosi w sobie cechy obu; małżonków, którzy razem mają odbijać dynamikę Trójcy; grzech, który wprowadza lęk i nieufność; oraz łaskę Chrystusa, która te zranienia leczy, podnosi i uczy przebaczać.
Dużo było o odpowiedzialności mężczyzny, wrażliwości kobiety, o „magazynie pudełek” w męskiej głowie i „sieci kabli” w kobiecej. A najważniejszy motyw wracał jak refren: jedność rodzi się wtedy, gdy oboje pozwalają Bogu być trzecią Osobą między nimi.
Po konferencji spotkaliśmy się w kręgach, wyjątkowo osobno: męskim i żeńskim. Dla wielu osób była to jedna z najmocniejszych części OM-u. Kobiety mówiły o potrzebie bliskości, zrozumienia i emocjonalnego bezpieczeństwa; mężczyźni o odpowiedzialności, zmęczeniu i o tym, co ich naprawdę buduje. Każda grupa przygotowała swoje podsumowanie, które następnie przedstawiliśmy na forum.
Był też czas na dialog małżeński. Część par mówiła później, że był to ich najbardziej owocny dialog od miesięcy. Inni, że dopiero tam udało im się nazwać to, co w codzienności ciągle umyka.
Wieczorem nie mogło zabraknąć naszej – można już chyba tak powiedzieć – tradycyjnej potańcówki. Muzyka, ruch, śmiech i dystans do siebie samych stworzyły przestrzeń czystej radości i spotkania.
Wyjeżdżaliśmy z poczuciem wdzięczności za Wspólnotę, za wgląd, który każdy z nas otrzymał, i za to, że Bóg naprawdę potrafi naprawiać to, co po ludzku przychodzi nam z trudem.
Jola i Wojciech Świątek
Para rejonowa, Rejon Ursynów






